poniedziałek, 1 września 2014

[50] Koszulka z FatM + Urahara Kisuke (Bleach) + akwarelowa dziewczyna

   Hej
   Trochę się opuściłam w sierpniu. Ale ja tak mam w wakacje. Lipiec był wyjątkowy ;). Teraz wkręciłam się w dramy. Cały czas coś oglądam. Polecam "White Christmas". Naprawdę świetna. Nawet mam w głowie fanart tej dramy, ale nie do końca poukładany i poza tym za trudny ;(. Może kiedyś. <----- I powiem szczerze, że pierwszy raz tak mówię. Pamiętam osoby, które mówiły mi, że czegoś nie narysują, bo za trudne, a ja nie mogłam ich zrozumieć, bo żeby się rozwinąć trzeba próbować. Bywa ;P.



    Farbę kupiłam <tu>. Co prawda nie polecam tam kupować, bo choć gdyby nawet meteoryt spadł na paczkę, to podejrzewam, że i tak by się z nią nic nie stało, ale jednak za wysyłkę zapłaciłam 19 zł. Koszulka za 20 zł z H&M.
    1. Wydrukowałam i wycięłam napis. Później zaznaczyłam kontury kredą.
    2. Wypełniłam. Na zdjęciu świeża jeszcze farba.
    3. Napis już po odczekaniu 2 dni, przeprasowaniu i upraniu koszulki.
    4. Ja w koszulce, ale jeszcze nieupranej, więc została kreda.
    5. Gotowa koszulka.
   Pomimo że nałożyłam grubą warstwę farby, to w niektórych miejscach prześwituje. Planuję to poprawić, kiedy będę robiła następną koszulkę. Na zdjęciach wychodzi napis bardzo jasny, ale wydaje mi się, że na żywo nie jest najgorzej.

     Co by tu powiedzieć. Okropna ręka! Skupiłam się na tym, żeby zrobić ją bardziej męską, tzn. próbowałam pogrubić palce, ale wyszły po prostu krzywe i jakby od dziecka. Drugie co mi się nie podoba to kontury. Robiłam je tak byle jak, ale bez ciemnego tła pasowały. No znowu nie pomyślałam.  Ale na pewno zrobię kiedyś jeszcze raz tę pracę, bo pomysł mi się podoba i jest to moja 2 ulubiona postać.
cienkopis, marker

Urahara Kisuke z Bleacha
    To jest moja koleżanka. Namalowałam ją na jej urodziny. Średnio podobna, oczy za duże, ale w sumie to mi się podoba.
akwarele, cienkopis, korektor


    Podrawiam ;).

2 komentarze:

  1. No proszę, farby do ubrań i to w sensownej cenie. Choć słyszałam, że można też akrylami malować po ciuchach. Ta koszulka wyszła zupełnie profesjonalnie, trudno się domyślić, że to własnej roboty. :)
    Urahara coś w sobie ma, mimo tej ręki (zdaje mi się, że to nie kwestia palców, ale tego, że dłoń powinna być widoczna bardziej z boku). Ciekawe cieniowanie. Co prawda już porzuciłam czytanie Bleach'a jakiś czas temu, ale też go bardzo lubiłam i wciąż mam do niego sentyment. :D Portret koleżanki ma ładne, delikatne kolory (moja ulubiona ultramaryna xD) a dziewczyna wydaje się być bardzo radosną osobą. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Koszulka z własnym nadrukiem. Zawsze fajna opcja jako prezent dla kogoś albo dla siebie. XD Ja też ich trochę porobiłam. Teraz kończę dla taty drugą i dorabiam napis na tej z One Piece. Ładnie narysowałaś tego Uraharę, twarz zwłaszcza. A łapka, tak jak napisałaś, trochę nie wyszła. Aż zaczęłam się zastanawiać, czy kiedyś nie zacząć czytać Wybielacza. XD Bo dotąd tylko oglądałam, a i tak przerwałam parę lat temu.

    OdpowiedzUsuń